piątek, 1 marca 2013

don't need reason..

No cześć :)
Ciesze się jak nie wiem.. wreszcie piątek. Odeśpię. Nie mówię, że cały tydzień.. wystarczy dzisiejszy. Dlaczego? Wstałam o 4:45.. Tak tak. Barbarzyńska godzina.. ale zanim bym się ogarnęła, umyła, ubrała, spakowała i coś zjadła.. to już mija godzina a o 5:52 tramwaj.. 
Już wczoraj wiedziałam, że pożałuje jak pójde na zerówkę.. rano prosiłam mamę, żeby mi pozwoliła zostać.. ale nie.. i już. 
Co się okazało? A no tyle, że od godziny 6:40 do 7:50 siedziałam pod salą z francuskiego, bo nie musiałam iść na zerówkę.. Byłam wściekła! No ale trzeba jakoś przeżyć. 

Lekcje takie sobie. Nudno jak cholera. Ale czego spodziewać się po piątku..gdzie miało się 3 zastępstwa pod rząd.. Heh. 

Ale zdjęcia też mam z dzisiaj ^^ 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz