czwartek, 25 lipca 2013

time time time

Jejku. Dawno mnie nie było.. Chyba można mi to wybaczyć z uwagi na totalny brak czasu..
Od zakończenia roku mój harmonogram stał się strasznie napięty.. no ale teraz jakoś wszystko ogarnęłam i jestem .
Tak więc.. W kalendarzu mamy już.. łooo. 25 lipiec.. Ale te wakacje lecą. No cóż.
Mam już za sobą obóz.. nieplanowany. Lokalizacja : Hajuszoboszlo- Węgry.
Nie chciałam tam za nic jechać.. Ale po 11 dniach spędzonych w niesamowitym towarzystwie i przepięknym miejscu.. szkoda było się spakować i wyjechać.
Wycieczka do Budapesztu, Debreczyna... Ah. Dech zapiera w piersi.
Powrót 22 lipca.. w moje urodziny. W nocy już było oblewanie 17 urodzin.. Ale nie %... tylko napojami energetyzującymi . hehe.
Śpiewanie "Sto lat" w autokarze.. Łezka w oku się zakręciła.
Ale już we wtorek.. nie wytrzymałam . Musiałam odwiedzić skarba.. Strasznie mi się bez niego przykrzyło.
Nie sądziłam, że urodzinowy prezent od niego będzie tak śliczny. Kolczyki. Małe..Takie jak lubie.
Kocham go. Jeszcze 2 tygodnie i 3 miesiące za nami. hehe.
W poniedziałek znowu wyjeżdżam. Tym razem bliżej i na krócej. Wisła. Plener. Nie chce tam jechać..Ale przynajmniej zobaczę dziewczynki z klasy, za którymi strasznie się stęskniłam.
Zakupy już zrobione, teraz tylko czekać.

No cóż. Narazie kończę. Odezwę się potem ; *.
A jak na ten moment macie tu zdjęcia z Węgier i sesyjek.

















Tumblr
ASK.fm




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz