Zbyt dużo myśli jak na moją głowę... Czemu. ? Już tłumaczę..
Nie wiem jakie pozory sprawiam, ale należę do osób, które martwią się na zapas.. a najlepiej zapas dla pięciu osób.
Odważyłam się i napisałam mu, że boję się przyjazdu na imprezę.. Przejadę przecież ponad 200 km sama..
Ale nie podróży się boję.. A wyjazdu.. Wiem, że trudno będzie mi się pożegnać, wsiąść do pociągu czy samochodu i od tak wrócić do domu.. Już raz się z nim żegnałam.. Będąc pod drzwiami mieszkania rozpłakałam się jak dziecko i miałam ochotę wrócić na parking, zatrzymać jego tatę tylko, żeby spędzić jeszcze chociaż 5 minut z nim .
Odpowiedź jaką przeczytałam sprawiła, że zrobiło mi się naprawdę miło.. tak ciepło. "Nie puszczę Cię".. "Porwę Cię i uciekniemy gdzieś... do Meksyku" . Na kogo by coś takiego nie wpłynęło. Nie wiem .. może to dziwne.. Przyjaciel.. Ale jakoś całkiem inny niż wszyscy.
A teraz.. Wiedziałam, że ma dzisiaj jazdy, ale nie byłam pewna kiedy kończy, więc napisałam "jesteś ?" .. Po kilkunastu minutach dostałam wiadomość .. która kompletnie wytrąciła mnie z równowagi.. "Jestem . Ale nie chce teraz gadać. Przepraszam "..
Kilka słów, a miliony myśli. Dlaczego? Czy coś zrobiłam? Może mama? Albo brat ? Może coś nie tak z jazdami? Czy to moja wina? ? ? ? Cały czas mam wrażenie, że to moja wina !
Chyba za bardzo mi zależy i przejmuję się tak cholernie.
Nie wiadomo.
Może jeszcze dzisiaj się odezwie i wytłumaczy... Może..
Skończyłam robić kubek dla Huskyego .
I oczywiście jak co czwartek na fizyce powstały dwa dzieła.
Jutro piątek.. muszę pouczyć się na kartkówkę z francuskiego .. więc.. powoli będę uciekała.
Komentujcie.! Bo nie wiem jak mi idzie! Może jakieś pytania lub uwagi ? Pisać ^^

Do potem :)


Rysunki oczywiście że świetne... ja też chce taki kubek ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam